czwartek, 10 stycznia 2019

Z roku na rok...

2018/2019
Mimo, że 2018 pożegnaliśmy dobre dziesięć dni temu, trochę mi zajęło żeby się wziąć za podsumowanko, zwłaszcza z chwilowymi problemami z lapkiem. Ale myślę że, można coś tu skrobnąć!

Cudowne zdjęcie od Noemi!
Cavaliada 2018
STYCZEŃ
Ahh, drugi teren w Miejskim Ranczu.

Pamiętam ile tam było baranków, hah. Niby taki hucułek, ale tak go napadło wtedy, że zaliczyłam glebę. A zaraz po mnie dziewczyna na Wampurze - drugim hucułku. Ale mimo tego jak blisko to jest Krakowa - tereny świetne, przynajmniej te na których byłam. Muszę się jeszcze spróbować wybrać na jazdę po placu. Tylko najpierw kask odzyskać :P.


 LUTY

Osiemnastka Karoliny! I moja druga samotna podróż za Warszawę.

Co tu dużo pisać, zasiedziałam się trochę, ale było warto. Ta rodzina jest tak niesamowicie pozytywna, że człowiek uwielbia spędzać z nimi czas. Ha! I pierwszy raz od kilku lat miałam na sobie sukienkę, haha.


MARZEC

Teren w Kochulu.

Taki fajny, wiosenny, na Wiośnie. Hah.


KWIECIEŃ

Kolejny teren w Kochulu! I spotkanie z Zuzu!

I niestety, była to moja ostatnia wizyta w tamtej stajni jak dotychczas. A spotkanko z Zuz to właściwie było ostatniego marca i pierwszego kwietnia, ale cii ;). Pisałam więcej na ten temat tutaj - Kraków 2018 - Spotkanie z Zuzu (klik).
 



MAJ
I to jest dobre pytanie.. Bo zupełnie nic nie potrafię sobie przypomnieć. Więc tak w ramach "międzyczasu", zamieszkał z nami (tak jakby, z moją ciotką właściwie) Barnie c: Ale to jeszcze na początku roku jakoś.

Właściwie w maju byłam jeszcze na Tramwaju Żonkilowym, gdzie przez krótki odcinek nawet prowadziłam, hah.
 

CZERWIEC

Wycieczka do Piwnicznej, cudnie spędzone trzy dni, nawet konie po drodze było mi spotkać. Ahh, wspomnień z tego jest dużo! Oprócz tego byłam w terenie na koniach Marysi, znaczy, właściwie wtedy pierwszy raz spokałam Kuca, później miałam jeszcze okazję raz na nim jechać. I powiem Wam, że takie luźne tereny (w pewnym momencie to my się wręcz zgubiłyśmy! i dostałyśmy wodę od takiej miłej pani, ahh) są zdecydowanie moimi ulubionymi, także liczę na powtórkę.

 
LIPIEC

Wyjazd na "obóz" do Karoliny, trzy razy jeździłam na - niestety nieżyjącej już - Basi, świetnym koniu. Raz też miałam okazję popracować metodami naturalnymi z Gierką, właściwie pierwszy raz :)
 

SIERPIEŃ

I tu mamy perełkę, cały sierpień, a właściwie nawet kilka dni więcej spędziłam w Leśnej Woli, co jest najlepszym wspomnieniem 2018 roku! I o tym też mogłabym opowiadać i opowiadać...

 
WRZESIEŃ 

Ponownie byłam w terenie z Marysią - znów na Kucu, chociaż trochę się zmienił. A za drugim razem jak ponownie do nich pojechałam, miałam możliwość pojeździć chwilę na Dunaju.


 PAŹDZIERNIK

Wyjazd, znów w okolice Warszawy, ale tym razem z przesiadką na koleje mazowieckie do Ponurzycy, taki Hubertusik około 400 km od domu ;)


 LISTOPAD

Kilka razy byłam w Starym Młynie, gdzie kiedyś przychodziłam jeździć w zamian za jazdy. Niestety nie pociągnie to póki co. Niestety nie mam fotki z jazdy na Mirku - więc Biszkopt z października.

  
GRUDZIEŃ

Wyjazd na Cavaliadę! Jednocześnie mój pierwszy raz na tej imprezie, pierwszy raz w Poznaniu (znowu samotny wyjazd, nie chce ktoś jeździć ze mną?) oraz ostatni wyjazd w 2018. 

Co jest dla mnie ciągle największym wow - bilet na niedzielę wygrałam :D

Kolejna śliczna fotka od Noemi!
 ----------------------------------------------------------------------------

A jeśli chodzi o takie ogólne, mam zapisanych 71 książek na Lubimy Czytać, ale licząc kilka których nie domknęłam, sporo tego co czytałam na Wattpadzie - wychodzi troszkę więcej. Niemniej, w tym roku chcę się poprawić (i jak zawsze, ruszam pełną parą, hah), zobaczymy ile uda się przeczytać, dodatkowo biorę udział w Wyzwaniu Czytelniczym 2019 (klik), do czego Was też serdecznie zapraszam!

W zeszym roku kilka razy piekłam również ciastka i to jest coś co chciałabym chociaż w małym stopniu poprawić. 

Jeśli chodzi o jazdę - myślę, że widać jak "dużo" razy jeździłam. Wątpię, że w tym roku się to poprawi, więc nie robię żadnych założeń :)


A jak u Was? Jak minął poprzedni, o czym warto pamiętać? Może macie jakieś plany na nadchodzący obecny?

Do następnego!

1 komentarz:

  1. Świetne zdjęcia! Uwielbiam czytać takie podsumowania :-D
    Ja w 2018 się wyszalałam, a teraz pora skupić się na majowych egzaminach ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie zapraszam do pozostawienia po sobie śladu w postaci komentarza :).
Pozdrawiam!
~Skrzat Ogrodowy (Zafira)