Cześć!
Nikt się tego nie spodziewał, a u mnie pojawił się konik! Chciałoby się rzec, że nie byle jaki konik, ale właściwie była to na tyle spontaniczna decyzja, że aż ciężko mi powiedzieć co wyróżniałoby tą kobyłkę, haha.
Cześć!
Nikt się tego nie spodziewał, a u mnie pojawił się konik! Chciałoby się rzec, że nie byle jaki konik, ale właściwie była to na tyle spontaniczna decyzja, że aż ciężko mi powiedzieć co wyróżniałoby tą kobyłkę, haha.
Cześć!
Znowu była chwila ciszy, ale myślę, że uda mi się to troszkę załagodzić - w końcu dzisiaj mamy post o tyle niezwykły, że zawierający Schleichy! I to nie sprzed kilku lat, a świeżutkie, bo z 25 marca 2021. Także lecimy!
Cześć Wam!
Yahoo!
Dzisiaj w postaci małego przerywnika, pisane prosto z Jordanowa (focone z Toporzyska!), czyli cieplutkie mimo, że chłodne. Potrzebowałam Wam coś powrzucać innego niż Biszkopt, tinker i kuc treningowy, haha.
Hejka!
Już na wstępie, jeżeli zwróciliście uwagi na tytuł - tak, oznacza to, że mam dla Was kilka zaległych zdjęć. A, że najczęściej wychodzę na chwilę i nie spędzam na tych fotkach dużo czasu koniec końców mam na przykład cztery foty jak z jedenastego stycznia. Więc najbliższe posty będą łączone. Zaczynajmy!